Praktyczne użytkowanie rozdrabniacza Evolution 100 firmy In Sink Erator

evo100_insinkeratorCzy sprzedawca młynków może napisać artykuł, który nie tylko pokaże zalety, ale i wady rozdrabniacza? Zastanawiałam się nad tym już jakiś czas i doszłam do wniosku – czemu nie? W końcu nie znajdziemy produktu, który miałby tylko same zalety, do wszystkiego można się przyczepić, czyż nie?

Dlatego dzisiaj będzie tak szczerze, bez obwijania w bawełnę o praktycznej stronie działania i użytkowania rozdrabniacza, a dokładniej modelu Evolution 100, który towarzyszy mi w kuchni od 2 lat.

Na pewno zapamiętam pierwszy dzień po przeprowadzce do nowego domu, gdy zmuszona zostałam do obskubania więdnącego już koperku w sporej ilości, który miał wylądować w zamrażarce. Po skończonej pracy sporą ilość resztek (z 4 wiązek) wrzuciłam do zlewu, woda, młynek i pakowałam niezrażona sporą ilość do chodzącego młynka. Jak pewnie łatwo się domyślić, taka ilość i tej formy młynek po prostu ZATKAŁA…
Normalnie mistrz – już pierwszego dania zatkałam młynek! W pierwszym odruchu byłam wściekła na młynek, bo jak to – nie poradził sobie? Ten mocny, jeden z lepszych młynków na rynku?

Teraz, mając już więcej doświadczenia za sobą wiem, co powinnam, a czego raczej nie powinnam wrzucać do młynka, jak z nim postępować. Żałuję, że wcześniej nikt mi o tym nie powiedział, więc mówię ja Tobie. Może dodasz coś od siebie?

ZASADA 1.
Nie ładuj od razu za dużo na raz
– ładuj tylko tyle, aby woda mogła swobodnie przepływać wraz z zmielonymi odpadkami. Chodzi o to, że młynek poradzi sobie ze sporą ilości odpadów, ale dodawanych stopniowo.
Owszem, możesz załadować całą komorę (jak to jest przy włączniku mechanicznym typu KIT) i wtedy włączasz wodę i młynek, ale nie pakuj zaraz kolejnych resztek, tylko poczekaj najpierw aż się wszystko zmieli.

ZASADA 2.
Miel tylko to co WOLO mielić
. Zasada wydawać by się mogło prosta, ale tutaj można się naprawdę wyłożyć 🙂

„Nie wolno wrzucać do młynka: sznurków, folii, materiałów metalowych i szklanych i warzyw włóknistych. Nie wolno wlewać gorących tłuszczów prosto z patelni, nie używać wody bardziej gorącej niż wytrzymują ludzkie ręce.”

Zgodnie z zaleceniem, do młynka można wrzucać „warzywa, obierki ziemniaków, kości kurczaków, drobne kości ssaków, kawałki ryb, skorupki jajka, wyciśnięte cytryny, lub inne owoce, łupiny orzechów, pestki owoców, fusy po kawie, herbacie oraz wszystkie pozostałości po posiłkach”

To zalecenia producenta – teraz moje subiektywne zdanie.
Nie dyskutuje z zaleceniem, że nie wolno wrzucać sznurków (herbata!), folii, szkła, czy metalu.

Jak najbardziej można wrzucać niemal bez ograniczeń obierki z owoców i warzyw. Według mnie zasada jest taka – jak coś jest coś miękkie, lub w stylu obierków z ziemniaków (obierki z kalarepy, brokułów) wrzucam bez zastanowienia. Od tego mam mały wyjątek – dość zielone banany, gdzie skórka jest włóknista i twarda. Wrzucam tą skórkę, ale po pokrojeniu na mniejsze kawałki.

Jak coś jest już twardsze lub bardziej włókniste, to się zastanawiam czy zmieli po pokrojeniu na mniejsze kawałki (wiem, upierdliwe, ale przy przygotowaniu posiłków, że parę ruchów nożem w tą czy w tą nie robi mi różnicy). Dotyczy to np.: szparagów, selera naciowego, cieńszych skórek z melona czy arbuza. Dotyczy to także zdrewniałej części banana (na której on wisi) – to wyrzucam na kompostownik.

Zawsze mam dylemat z cytrusami. Obierki mielę, natomiast wyciśnięte cytryny czy jeszcze większe pomarańcze kończą zazwyczaj u mnie na kompostowniku. Dlaczego? Młynek sobie z nimi poradzi, ale potrzeba mu więcej czasu. Jeżeli mam 1/2 łupinki po cytrynie, to nie ma problemu, wrzucam. Jeżeli jednak robię sok i mam łupiny po 2 cytrynach i 3 pomarańczach, to czekanie na zmielenie to dla mnie za długo. Szczególnie, jak w tym czasie mogę zmielić naprawdę spoooro innych odpadków. U mnie dochodzi jeszcze fakt, że mam zlew ceramiczny i zbyt długie tłuczenie się łupiny nie wchodzi w grę. Dlaczego, opiszę w punkcie 5.

Uważaj też na łupinki po cebuli. To dziwne, ale same łupinki trudno zmielić. Te same łupinki z innymi, twardszymi odpadami już zmielą się bez problemów.

Pestki? Z wiśni, małych nektarynek wrzucam jak najbardziej. Z większymi musisz sam zdecydować. Młynek poradzi sobie z nimi, sprawdziłam, ale ilość hałasu, jaką musisz znieść mnie osobiście zniechęca do ich mielenia. Spróbuj i sam się przekonaj 😉

Mięso – z tym jest kłopot. Ugotowane czy usmażone mięso młynek zmieli bez problemów. Surowe już nie, tym bardziej, że wrzucamy tam zazwyczaj resztki, które nam nie pasują – błony, żyłki itp. Zazwyczaj młynek robi z tego „glutowatą” kulkę, którą ostatecznie trzeba wyciągnąć i wyrzucić, bo młynek tego po prostu z tym sobie nie poradzi. Zatem surowe mięso dać zwierzakowi do zjedzenia lub wyrzucić do kosza…

ZASADA 3.
Zimna woda – taka zalecana jest przy mieleniu młynka. Producent jednak pisze coś takiego „nie używać wody bardziej gorącej niż wytrzymują ludzkie ręce”. Dzwonią do mnie więc spanikowani przyszli użytkownicy, że bardzo by chcieli mieć młynek, ale mają tylko 1 komorowy zlew, a jak i gdzie będą odcedzać ziemniaki? Przecież producent zabrania użytkowania wrzącej wody.
Bez obaw, odcedzając 1-2 razy dziennie wrzątek młynkowi nic się nie stanie, gwarantuję. Odradzam jednak włączyć zaraz po tym młynek, odczekaj chwilę. Zrób sałatkę, nałóż obiad na talerze 🙂
I wtedy włącz młynek, jeżeli jest taka potrzeba.

Przy zwykłym mieleniu zalecam zawsze puszczać zimną wodę. Nie ciepłą, gorącą, ale właśnie zimną. Najlepsza dla młynka.

ZASADA / UWAGA 4.
Z młynka nie śmierdzi. Jeżeli wszystko jest porządnie zmielone i spłukane wodą, młynek włączany jest minimum 2-3 razy dziennie, to brzydki zapach nie ma prawa powstać. Zapach może powstawać poprzez osadzanie się odpadków w rurce od zmywarki (jeżeli ją masz podłączoną) lub w dalszej części osyfonowania, która biegnie do odpływu w ścianie.

Rurkę od zmywarki można sobie sprawdzić samemu palcem, bo jest dość wysoko umiejscowiona, czy nie jest zatkana. Raz w roku można rozebrać młynek i ten element po prostu przepłukać / wyczyścić. Nie jest to konieczne, bo woda z młynka wypłukuje resztki, które się tam ewentualnie dostały, ale czasem przez wlewanie tłuszczu czy resztek kawy można „zalepić” sobie każdy odpływ.
Odradzam wlewanie tłuszczu z patelni czy fusów z kawy. To też odradzane jest przy zwykłym osyfonowaniu, więc nie odkrywam Ameryki, jednak wiem, jak często jest to pomijane. Tłuszcz sprawia, że resztki się osadzają na osyfonowaniu i faktycznie mogą zatykać odpływ. I zrzucamy winę na młynek, a tak naprawdę winni jesteśmy my sami. Jak się nie ma młynka, to sypie się zazwyczaj w takiej sytuacji „kreta”, przy młynku tego NIE WOLNO tego absolutnie robić.

Brzydki zapach powstać może jeszcze poprzez źle skręcone osyfonownie / zbyt długie / zbyt kręte / bez kolanka / za wysoko umieszczony odpływ w ścianie. Producent zaleca minimum 5 cm poniżej odpływu młynka. Im niżej tym lepiej. Warto też, aby zadbać o kolano, które najlepiej będzie zapobiegać cofaniu się nieładnemu zapachowi z kanalizacji.
Uwierzcie mi, że nawet ja wiedząc to wszystko postanowiłam sprawdzić inne opcje i… słabo działało 🙂

ZASADA / UWAGA 5.
Młynek jest ekologiczny.
W tym miejscu mogę wywołać wojnę i sprzeciw wielu osób.
Przecież nie jest ekologiczne zużywanie większej ilości wody czy prądu (której nie zużyjemy, jak młynka nie mamy). Dobrze, zatem zadam pytanie – zostają Ci resztki zupy lub innego, płynnego dania. Co z nimi robisz? Najczęściej wylewane są do ustępu i spłukiwane wodą, czyż nie? Przecież nie wyrzuci się ich do śmieci.
Więc proszę o wyjaśnienie, czy nie lepiej tą same resztki zmielić i jeszcze dać pożywkę dla bakterii w nowoczesnych oczyszczalniach ścieków, czy tymi większymi resztkami zatykać rury kanalizacyjne? Polecam Ci przy okazji ten artykuł – http://dzielnicarodzica.pl/7005/43/artykuly

Cóż jeszcze – resztki zamulają rzeki i jeziora… Zgodziłabym się, gdyby młynek był standardowym wyposażeniem każdego gospodarstwa domowego. Tak można powiedzieć w przypadku USA, gdzie szacuje się, iż 50% gospodarstw domowych posiada młynek (80% nowych). W Wielkiej Brytanii młynek jest w zaledwie 6% gospodarstw, a jest tam on o wiele popularniejszy niż u nas. Zatem ile może być w Polsce? 1-2%? I one mają tak ogromnie zły wpływ na system ekologiczny naszych rzek? Zapewne rozdrobnione odpadki organiczne, które są świetną pożywką dla bakterii w oczyszczalniach ścieków są o wiele gorsze niż hektolitry wlewanych środków czyszczących, piorących itp., które wyjaławiają wodę i zabijają wszystkie bakterie i grzyby 😉

O czystości i o wiele mniejszym smrodku z kosza nie będę nawet pisać, bo to ogromna zaleta młynka, szczególnie na wsi, gdzie odpady są odbierane raz na 2 tygodnie.

Oczywiście polecam także posiadanie kompostownika (sama mam), jednak w bloku takiej możliwości niema. A bieganie z 4 piętra codziennie lub 2 razy dziennie podczas upałów nie należało do przyjemności.

ZASADA / UWAGA 5.
Nie można montować młynków w zlewozmywakach ceramicznych / granitowych / stalowych / zlewozmywakach podwieszanych

Czemu wymieniłam niemal wszystkie opcje? Bo od klientów słyszałam już wszystkie możliwe.
W stali nie, bo młynek za ciężki i się wygnie / odpadnie dno / głośno chodzi.
W granicie czy ceramice też nie, bo pękną.

To jak to jest? Można w każdym. Jest jednak ale…
Nie widzę większego problemu przy dobrych i znanych mi zlewozmywakach ze stali. Jestem tego tak pewna, że pewnemu klientowi obiecałam odkupić nowy zlew, jeżeli w nim cokolwiek się odegnie po zamontowaniu najcięższego modelu Evo 200. Nie zadzwonił 😉
We wszystkich dostępnych zlewozmywakach stalowych na aglos.pl na pewno można zamontować młynek.
Jak to jest z granitem i ceramiką? O ile granit jeszcze nie stanowi takiego problemu, to większość producentów ceramiki (Blanco czy V&B) odradza montażu młynka w zlewie. Chodzi o gęstość i „giętkość” materiału, która w ceramice jest na najgęstsza, najbardziej zwarta i najgorzej znosi wszystkie drgania. Zlew z granitu jest mieszanką kamienia i lepiszcza, dlatego o wiele lepiej zniesie drgania młynka.

Blanco poszło jednak na ustępstwa i pozwala montować w zlewach ceramicznych młynki z serii Evolution, w których zastosowano specjalny system zmniejszający drgania. Dzięki temu nie traci się gwarancji na zlew.

Co do podwieszanego zlewozmywaka – 5 lat temu pewien klient pytał się w firmie Teka, czy do swojego stalowego może zamontować młynek. Odpowiedz odmowna. Teraz zadał to samo pytanie i dostał zgodę.

Ogólnie zasada jest taka – zlew musi być zamontowany zgodnie z najlepszymi zasadami i sztuką budowlaną. Jeżeli zlew jest zamontowany porządnie, młynek solidnie i zgodnie z instrukcją, to nie ma prawa się nic stać. Piszę o tym, bo znam mnóstwo opowieści od klientów o „fachowości” kamieniarzy czy stolarzy, którzy na to miano nie zasługują. Najlepiej niech robi to osoba / firma, która ma w tym doświadczenie.

Sama mam młynek Evo 100 w ceramicznym podwieszanym zlewozmywaku i jeszcze nic nie odpadło i nie pękło.

I mimo niedogodności młynek na pewno pozostaje ze mną w kuchni.
Oferta młynków do odpadów – aglos.pl/mlynki-do-rozdrabniania

Czy coś jeszcze chcesz wiedzieć? Pisz na aglos@aglos.pl Na pewno o tym napiszę.